WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-01-22 14:00:04

Następna stacja: Wałbrzych

#

Po sobotnim – niełatwym – zwycięstwie z AZS-em AGH Kraków (84:81) u siebie, czeka nas wyjazdowe spotkanie do Wałbrzycha. Drużyna ta rozpoczęła nowy rok z przytupem, a raczej z buzzerem, czyli Celnym rzutem Bartłomieja Ratajczaka równo z syreną; dzięki temu wałbrzyszanie wygrali w Prudniku 88:87. Dwa kolejne spotkania przegrali, ale pauzował w nich lider – Piotr Niedźwiedzki (dobrze nam znany) za faul niesportowy w meczu z prudniczanami. W miniony czwartej ulegli w Bydgoszczy 77:95.

W styczniu w barwach wałbrzyskiego zespołu zadebiutował Grzegorz Małecki, który sezon rozpoczął w Pleszewie (II liga). Grał także w klubach z ekstraklasy – Dąbrowie Górniczej (2014/2015), Lublinie (2015-2016) i Tarnobrzegu (2016/2017).

Z wałbrzyszanami spotkaliśmy się w październiku po naszej wyjazdowej porażce w Krakowie. Wówczas odkuliśmy się po przegranej, wygrywając z podopiecznymi Marcina Radomskiego 75:60. Nasz kapitan - Jakub Koelner - zdobył wtedy 24 punkty, trafił także 6 trójek. Po przeciwnej stronie double-double uzyskał Piotr Niedźwiedzki (14 punktów, 12 zbiórek), ale rywali zagrali na bardzo niskiej skuteczności - 36,2% z gry i zaledwie 8,7% za trzy. Odnotujmy, że jest to zespół z najsłabszą średnią skutecznością zza łuku (30,2%), za to drugą najlepiej zbierającą, choć w WKK Sport Center wygraliśmy deskę (45-35).

Liderami zespołu są wspomniany już Niedźwiedzki (śr. 18,7 p., 11 zb, 1,3 a) i Hubert Kruszczyński (śr. 11,3 p., 4,7 zb, 3 a), ale nie pomijajmy także kapitana - Rafała Glapińskiego oraz Bartłomieja Ratajczaka.

Naszą najbliższą stacją jest Wałbrzych. O 19 rozpoczniemy spotkanie z tamtejszym Górnikiem, w hali Aqua Zdrój. Spotkanie z kategorii wymagających. Wałbrzyszanie niesieni swoją publicznością mogą zdziałać cuda. My mamy w swoich szeregach człowieka, znający tamtejszy klimat - Damiana Pielocha - wychowanka klubu. W sobotę u siebie wytrzymaliśmy końcówkę, co nie udało się przez dwa ostatnie spotkania. Liczymy, że nie dostarczymy naszym kibicom i sobie tylu nerwów, ale udowodnimy, że potrafimy w kluczowych momentach zachować zimną krew.


Weronika Marek



Powiązane artykuły