WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-01-24 00:20:40

Zagubieni w Wałbrzychu

#

To było nasze najgorsze spotkanie w całym sezonie. Nie odczarowaliśmy wyjazdów, a pokazaliśmy, że ewidentnie gdzieś leży problem. Przegraliśmy z Górnikiem Trans.eu Wałbrzych 51:82.

W środowym spotkaniu z Górnikiem Trans.eu Wałbrzych nie prowadziliśmy ani razu. Już na początku popełniliśmy błędy, ponadto dwukrotnie spudłowaliśmy na „dzień dobry” za trzy, a gospodarze się rozkręcali. Na 4 minuty przed końcem kwarty wałbrzyszanie prowadzili 17:2, a jedyne punkty dla nas zdobył Przemysław Malona. Za trzy trafił Jakub Patoka, następnie Bartosz Ciechociński i Jakub Koelner, więc powoli zaczęliśmy wchodzić w ten mecz. Rywale w pierwszej kwarcie dziewięciokrotnie stanęli na linii rzutów wolnych, a konkretnie – Piotr Niedźwiedzki – który trafił 8 na 9 rzutów. Druga odsłona tego meczu wcale nie była lepszą od poprzedniej. W samej pierwszej połowie kilka efektywnych akcji miał Grzegorz Małecki, a zespół w znacznym stopniu ciągnął Hubert Kruszczyński (autor 20 punktów, 4 asyst i 4 zbiórek). Naszą grę starał się ciągnąć Jakub Patoka. W drugiej kwarcie zdobyliśmy zaledwie 9 punktów przy 21 przeciwników i na przerwę zeszliśmy, przegrywając 22:47.

Czy brakowało nam pomysłów? Próbowaliśmy - zazwyczaj bezskutecznie - ratować się trójkami. Staraliśmy się wbijać pod kosz, wałbrzyszanie jednak utrudniali nam zdobywanie punktów z „pomalowanego”, co widać także w statystykach – zaledwie 29% (9/31). Szanse dostali ci, którzy wiele okazji do tej pory nie mieli, czyli Łukasz Uberna czy Tomasz Madejski. Nasz rozgrywający zdobył swoje pierwsze punkty w lidze i potrafił poderwać nasz zespół.Na początku ostatniej odsłony mieliśmy serię 11-0, która dobrze, że się zdarzyła (potrafimy!), ale tak co najmniej cztery kwarty za późno

Zatrzymaliśmy się na stacji Wałbrzych, gdzie – brutalnie mówiąc – zostaliśmy rozjechani. Mieliśmy przełamać wyjazdową niemoc, a kolejny raz potwierdziliśmy, że poza domem jest ewidentny problem. Tak w tym sezonie jeszcze nie zagraliśmy. Zawodnicy Marcina Radomskiego, którzy u siebie przegrali cztery ostatnie mecze, tym mogli poprzednie porażki w Wałbrzychu wymazać swoim kibicom z pamięci. Po raz pierwszy w sezonie zdarzyło nam się, że mieliśmy problemy ze zdobyciem więcej niż 50 punktów i pierwszy raz przegraliśmy różnicą powyżej 30.

Graliśmy bez pomysłu. 34 razy próbowaliśmy ratować się rzutem za trzy punkty, w efekcie czego trafiliśmy zaledwie siedmiokrotnie (20,8% skuteczności). Wałbrzyszanie zebrali 58 piłek, my – 31. Asystowaliśmy ośmiokrotnie przy 20 asystach rywali. Popełniliśmy mniej strat (10-16) i przechwyciliśmy trzy piłki więcej (8-5), ale to kropla w morzu.

Mecz do zapomnienia i nauki. Lekcje na przyszłość zabieramy ze sobą. Zdarzył się upadek, ale teraz wracamy do siebie, by pokazać, że ten mecz to wypadek przy pracy. Zapraszamy w niedzielę o 17 do WKK Sport Center. Zagramy z Biofarmem Basket Poznań.


GÓRNIK TRANS.EU WAŁBRZYCH – WKK WROCŁAW 82:51 (26:13, 21:9, 22:12, 13:17)

WAŁBRZYCH: Niedźwiedzki 20, Kruszczyński 20, Ratajczak 12, Wróbel 11, Małecki 9, Glapiński 3, Spała 3, Durski 2, Der 2, Krzywdziński 0, Makarczuk 0, Kłyż 0

WKK: Patoka 9, Jędrzejewski 8, Pieloch 8, Malona 7, Ciechociński 5, Madejski 5, Koelner 3, Kroczak 3, Rutkowski 2, Józefiak 1, Fiedukiewicz 0, Uberna 0


Weronika Marek

Powiązane artykuły