WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-01-13 02:56:54

Zatrzymani

#

Mimo że jechaliśmy zmierzyć się z przedostatnią drużyną w tabeli, trudno było nas nazwać murowanym faworytem, bo wiadomo, że z wyjazdami w naszym wykonaniu bywało różnie, a po tym meczu można powiedzieć – źle.

Spotkanie rozpoczęliśmy zestawieniem: Michał Jędrzejewski, Dominik Rutkowski, Damian Pieloch, Bartosz Ciechociński i Przemysław Malona (ciepło przywitany przez łowicką publiczność). Mecz zaczął się dla nas niedobrze. Pamiętajmy jednak, że przed tygodniem w Bydgoszczy łowiczanie także zaczęli mocno, a ostatecznie przegrali 73:100. W pierwszej akcji dla gości celny rzut za trzy oddał Arkadiusz Kobus – lider rywali. W całym spotkaniu zdobył 32 punkty (61% skuteczności z gry, 60% za trzy), ponadto miał 5 zbiórek i asystę. Nasze podania były niedokładne. Ograniczenie liczby strat mogłoby przynieść inny efekt, ale ostatecznie popełniliśmy ich 18, a goście – 13. Rywale postawili na agresywną obronię i to się im opłaciło. Pierwszą kwartę przegraliśmy 16:26. W kolejnej znacznie lepiej chodziła piłka. A i nasza skuteczność się poprawiła. Zdobyliśmy 32 punkty, a grę ciągnęli głównie Michał Jędrzejewski i Damian Pieloch. Faule umiejętnie wymuszał także Bartosz Ciechociński, autor 13 punktów, 5 zbiórek i 2 asyst. Na przerwę zeszliśmy, prowadząc 48:45.

Siła z ławki przyszła w postaci naszego kapitana, Jakuba Koelnera. Coraz więcej minut dostaje także Kamil Fiedukiewicz, który pokazał, że umie grać nie tylko z obwodu. W drugiej połowie rywale postraszyli trójkami, które dobiły nas zwłaszcza w czwartej kwarcie. Zanim jednak ona przyszła, trzecia zakończyła się 72:70 na naszą korzyść. Prowadzenie 81:80 na cztery minuty przed końcem meczu było naszym ostatnim w tym spotkaniu. Nie potrafiliśmy się przebić przez defensywę gospodarzy oraz powstrzymać wspomnianego już Kobusa i dobrze nam znanego Jana Grzelińskiego.

Teoretycznie wystarczyło utrzymać dobrą postawę z drugiej kwarty i grać mocniej w obronie. Praktycznie – kolejny raz na wyjeździe rywal był zbyt silny. Mieliśmy 53% skuteczności z gry, 22% za trzy (zaledwie 5 celnych trójek na 22 próby). Goście mieli 23 asysty, my - 13. Mimo że wygraliśmy walkę na deskach (33-27), znów zabrakło nieco rozwagi w końcówce.

Czas wrócić do siebie, by się odbudować. Wszędzie dobrze, ale w WKK Sport Center najlepiej. Naszym rywalem - AGH Kraków - który jako pierwszy pokonał nas w sezonie. Zamierzamy się zrewanżować. Początek tego spotkania w sobotę o godzinie 18.


KS KSIĘŻAK SYNTEX ŁOWICZ – WKK WROCŁAW 96:84 (26:16, 19:32, 25:24, 26:12)

ŁOWICZ: Kobus 32, Stopierzyński 21, Grzeliński 21, Motel 13, Świderski 5, Kwiatkowski 2, Ratajczak 2, Salamonik 0

WKK: Koelner 19, Pieloch 17, Ciechociński 13, Rutkowski 13, Jędrzejewski 12, Fiedukiewicz 6, Malona 4, Matusiak 0, Kroczak 0



Weronika Marek

Powiązane artykuły